niedziela, 3 kwietnia 2011

Wasz pokorny sługa mówi po raz pierwszy...

Ale ja nie jestem, ani sługą, ani tym bardziej pokornym, jak słusznie zauważył Adam, gdy poprosiłem go o pomoc w skleceniu tego urwanego zdania po łacinie. -Ale to takie cyniczne- odparłem mu na to.
Właśnie, cyniczne... Stąd ten Diogenes z Synopy w tle... Na co blog cynikowi? Bo każdy musi się uzewnętrzniać? Chyba tak, choć gardzę cudzymi opiniami na temat tego co mi w głowie siedzi, ale dzielę się tym, bym mógł posiadać to słodkie prawo do złośliwego "A nie mówiłem".
Czy to co będę tu pisał zostanie dobrze odebrane przez społeczeństwo? Myślę, że tak. Lubię głośno nabijać się z debilizmu i cudzych nieszczęść, jeśli te obfitują w kretyńskie okoliczności. Bywam okrutny, dobitny i szczery. Jestem radykalnym monarchistą. Miewam ksenofobiczne zachowania. Popieram palenie kościołów przez norweskich black metalowców. Słucham ciężkiej muzyki. Wśród mych autorytetów odnajdziecie Crowleya, Franco, Piłsudskiego, Vikernesa, Macciavellego... Myślę, że każdy przedstawiciel zdrowego społeczeństwa z radością odczytywać będzie kolejne moje wpisy.
Pozdrawiam i zapraszam.